Módlmy się śród drzew
Za zdeptany wrzos -
Za przelaną krew,
Za zburzony los!
I za śmierć od kul -
I od byle rdzy!
I za cudzy ból -
I za własne łzy!
W znoju słońca mozolnie razem z ciszą dzwoni
Rozgrzanych płatków chrust.
Pocałunek sam siebie składa mi na skroni,
Sam - bez pomocy ust...
Z rozwalonej stodoły brzmi niebu przez szpary
Jaskółek płacz i śmiech -
Do pokoju, spłowiałe wzdymające kotary,
Wrywa się wiosenny dech!
Boże, coś pod mym oknem na czarną godzinę
Wonny rozkwiecił bez,
Przebacz, że wbrew Twej wiedzy i przed czasem ginę
Z woli mych własnych łez!...